Jakiś czas dowiedziałam się, że przyjaciółka naszego domu z dzieciństwa, wspaniała sąsiadka, którą, mając kilka czy kilkanaście lat, uwielbialiśmy, ma poważne problemy ze zdrowiem i samodzielną egzystencją. Wkrótce później doszły nas słuchy, że wskutek samotności i braku pomocy ze strony dalszej rodziny (bliższej nigdy nie miała), podjęła konieczną decyzję o przeniesieniu się do domu starców. W miniony weekend wybrałyśmy się więc z mamą w niezapowiedziane odwiedziny, chcąc sprawić niespodziankę pani Irenie, której nie widziałyśmy przez ostatnich kilka lat. Dom spokojnej starości, w którym zamieszkała niesamowicie nas zaskoczył. Przywitała nas nowy, piękny budynek, wybudowany na wzór starego dworku. Wejście i duży podest otoczone były piękną kolumnadą, dodającą miejscu uroku. Wielki, kolorowy od kwiatów i krzewów ogród poprzecinany był czerwonymi, brukowanymi alejkami spacerowymi. Zapytałyśmy osobę pracującą w domu, gdzie możemy znaleźć panią Irenę. Wskazała nam miejsce w ogrodzie, w którym nasza przyjaciółka podobno uwielbiała przebywać. Rzeczywiście, znalazłyśmy ją na drewnianej ławce w cieniu wierzby, gdzie pochłonięta była lekturą książki – taką zresztą ją zapamiętałyśmy. Nagle usłyszała nasze kroki i spojrzała na nas podejrzliwie. Przez długi czas wpatrywała się w nas, a jej twarz nie wzbudzała żadnych emocji. Poczułam wtedy strach, że może nie jest zadowolona z naszej wizyty lub że nas nie poznaje. Nagle jednak jej twarz rozświetlił uśmiech tak promienny, że nie mogłyśmy go nie odwzajemnić, rzuciła się nam na szyję. Wkrótce poznałyśmy ogromny obiekt i jego otoczenie. Byłyśmy zachwycone jego nowoczesnością i funkcjonalnością. Rozmowa toczyła się swobodnie jak przed laty. Wreszcie zapytałyśmy panią Irenę o powody podjęcia tak radykalnej decyzji i kryteria wyboru tego właśnie miejsca. Odpowiedziała: „Długo nie mogłam sobie wyobrazić przeprowadzki z mojego ukochanego domu. Czułam jednak, że to nieuniknione. Zewsząd atakowały mnie ogłoszenia: dom spokojnej starości Kraków, dom spokojnej starości Warszawa itp. Bałam się tej decyzji jak ognia, ale ją podjęłam. Wybrałam spokój i przede wszystkim bezpieczeństwo”.
marca 01